Cywilizacja zachodnia i Czas – streszczenie


Główna idea książki

Cywilizacja zachodnia rzuca wyzwanie śmierci. Robi to bez fanfar, ale konsekwentnie, krok po kroku. Nie wytyczyły tego celu ani technologia ani nauka, choć bez nich, w ich obecnym kształcie i zaawansowaniu, nie zostałby on sformułowany. Kierunek naszej cywilizacji nadały wartości, które uznajemy za priorytetowe. Konkretnie, idzie o wartość, jaką stał się dla nas czas. Czas jest wartością. Nikt temu nie przeczy. Wartość tę uznajemy za ważną, ale że ciągle jej doświadczamy i ciągle o niej mówimy, mówienie o tym stało się już banalne. Tak banalne, że właściwie nie zasługuje na głębszą refleksję.

Tymczasem wartości związane z czasem coraz silniej wpływają na to, w jakim kierunku rozwija się technologia i nauka, do jakich części gospodarki chcemy pompować więcej zasobów a do jakich mniej. Te wszystkie decyzje, sterowane naszymi preferencjami i wartościami, kierują cywilizację na drogę, która prowadzi do zakwestionowania odwiecznej nieuchronności śmierci.

Jakie to wartości? W jaki sposób nadają taki kierunek? Skąd się wzięły? To są pytania tej książki. Zaczniemy od rzeczy prostych. Powiemy, co to jest zachodnia cywilizacja i rzucimy okiem na jej bardzo charakterystyczna cechę – rosnącą szybkość działania.

Wpierw pokażemy, co powoduje, że zachodnia cywilizacja ciągle przyspiesza. Ponieważ owo przyspieszanie odczuwamy jako przymus bycia i działania coraz szybciej, spróbujemy zrozumieć, jak to wpływa na nasze widzenie świata i naszą hierarchię wartości. Nie zapomnimy jednak, że ludzie są różni i nie wszyscy jednakowo ten przymus odczuwają. Rozważając te kwestie, zobaczymy, że rosnąca szybkość cywilizacji przekłada się na rosnącą wartość czasu. Im bardziej się spieszymy, tym bardziej cenimy każdą godzinę. Doświadczamy tego bez przerwy. Gdy spojrzymy uważniej, rosnąca wartość czasu okaże się nie tylko skutkiem szybkiej cywilizacji, ale i silnikiem, który ją dalej napędza. Czas stał się w naszych umysłach i sercach wartością samodzielną (autoteliczną).

Rosnąca wartość czasu objawia się nie tylko w pośpiechu, ale także w pragnieniu, by jak najdłużej być młodym. Bo tylko jako młodzi możemy się skutecznie ścigać. Starość jest wolna. A my musimy być szybcy. Oczywiście ten syndrom nie dotyka wszystkich równie silnie, ale kult młodości nas otacza. Sami go stworzyliśmy. Przymus bycia Szybciej stworzył przymus bycia Młodym. Reklama i przemysł są tu odbiciem naszych oczekiwań.

Rosnąca wartość czasu to nie tylko kult młodości. Postępująca od kilkuset lat sekularyzacja, wypiera Boga z naszego codziennego życia. Wraz z nią blednie nadzieja życia wiecznego, przez co zyskuje na znaczeniu i na wartości czas doczesny. Skoro jest tylko on, chcemy go mieć jak najdłużej.

Rosnąca wartość czasu rozumiana jako pośpiech, kult młodości i chęć coraz dłuższego życia, stworzyła dwa podstawowe priorytety cywilizacyjne – Szybciej i Dłużej. To one coraz silniej wpływają, na co przeznaczamy dostępne zasoby naturalne, ludzkie i zasoby czasu, jakim dysponujemy, jako społeczeństwa. Ta presja Szybciej i Dłużej wciąż domaga się czegoś nowego i lepszego: w zakresie poprawy zdrowia, leczenia, wydłużania życia i przyspieszenia działania różnych mechanizmów i procesów. Ale każda zrealizowana zmiana rodzi kolejne żądanie. Jest to więc presja, która się reprodukuje i która zdaje się nie mieć końca. Coraz silniej wyznacza kierunek rozwoju gospodarce, technologii i nauce. Następuje wyraźne przesuwanie zasobów na rozwój priorytetowych dziedzin Szybciej i Dłużej.

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat dokonaliśmy takich zmian i tak przyspieszyliśmy ich tempo, że widać coraz wyraźniej, że dalsze realizowanie priorytetu Dłużej prowadzi do punktu, gdy rzucimy już wprost wyzwanie śmierci. Ta idea stopniowo zyskuje obywatelstwo. Wpierw pojawiła się w futurologii a obecnie coraz częściej jest obecna w dyskusjach naukowych.

Ukształtowanie takiego systemu naszych wartości, połączone z rosnącymi możliwościami ich spełnienia każe zapytać, co legło u źródeł tego mechanizmu cywilizacyjnego. W ten sposób dochodzimy do historycznego fenomenu Europy, tak zwanego cudu europejskiego. I do chrześcijaństwa, jako istotnej siły sprawczej powstania naszej cywilizacji. Podejmujemy próbę pokazania chrześcijaństwa jako czynnika, który dał nam taką potęgę i optymizm, że ośmielamy się rzucać wyzwanie śmierci – temu, co zawsze uznawaliśmy za zło nieuniknione i nieuchronne.

Na tym książka się kończy, ale udzielona odpowiedź sama jest zagadką, bo otwiera nas na jeszcze większą tajemnicę. Czy chrześcijaństwo jest samorealizującym się programem cywilizacyjnym, którym zostaliśmy obdarowani dwa tysiące lat temu? A może jest mutacją naszego genotypu kulturowego? Dzięki której zmutowany kulturowo Europejczyk w historycznym mgnieniu oka stworzył świat, który swą potęgą, niezmierzonymi ambicjami i optymizmem zmierza do powtórzenia czy też kontynuacji w planie doczesnym dzieła kreacji, o którym mówi ta religia.

Czy po takiej odpowiedzi mamy prawo nie mówić o Bogu? Czy mamy prawo ograniczyć się do mówienia tylko o religii? I zasłonić oczy na Tego, bez którego ta religia nie ma sensu? Oczywiście możemy tak zrobić. Ale czy nie będziemy przypominać ateisty z dowcipu rysunkowego? Bóg objawia mu się po raz kolejny i zdenerwowany ateista wykrzykuje: ile razy mam powtarzać, że w Ciebie nie wierzę!

Rozdział I  Cywilizacja zachodnia i szybkość

W rozdziale analizujemy specyficzny fenomen współczesnej cywilizacji zachodniej – jej rosnącą szybkość w wielu dziedzinach. Definiujemy pojęcie szybkości cywilizacyjnej i wskazujemy sposoby pomiaru tej prędkości.

Definiujemy także samo pojęcie zachodniej cywilizacji przez wskazanie jej pięciu wymiarów: lokalizacji geograficznej, dziedzictwa historycznego, elementów technopolis, systemów wartości oraz sfery życia codziennego.

Przyspieszenie cywilizacyjne pokazujemy z góry, rzutem oka na całą gospodarkę oraz od dołu, z perspektywy jednostki.

Analizując przyspieszanie od strony makro, przedstawiamy jego źródła ekonomiczne. Są nimi zasady prywatnej gospodarki rynkowej połączone, z unikalną dla Zachodu, dużą zdolnością przekształcania majątku społecznego w kapitał produkcyjny. Ta zdolność mobilizacji kapitału produkcyjnego powstała stosunkowo niedawno, dzięki uzgodnieniu w skali całej zachodniej cywilizacji jednolitej definicji praw własności i ustanowienia jednolitych sposobów zarządzania nimi. Omawiamy historyczny proces, który doprowadził do tej unifikacji i wyjaśniamy, dlaczego unifikacja przyspiesza tworzenie kapitału produkcyjnego. Zachodnia zdolność tworzenia kapitału produkcyjnego została skontrastowana z sytuacją w gospodarkach III świata, gdzie majątek często nie staje się kapitałem (tzw. martwy kapitał).

Aby zbadać przyspieszenie cywilizacyjne z perspektywy jednostki, zidentyfikowaliśmy zespół wartości LNS (Lepszy-Nowy-Szybszy), poprzez który presja cywilizacyjna Szybciej oddziałuje na jednostkę. Na zespole LNS opiera się system zachęt i żądań wobec jednostki jako konsumenta, pracownika i producenta. Pokazujemy mechanizm sprzężenia zwrotnego: presja cywilizacyjna przekształca system wartości jednostki a więc jej preferencje, zwyczaje, zainteresowania i oceny. Z drugiej strony, tak przekształcony system wartości reprodukuje i wzmacnia presję cywilizacyjną.

Pokazujemy również listę czynników, które różnicują wrażliwość na presję cywilizacyjną w różnych krajach, regionach, grupach społecznych i obszarach gospodarki.

Rozdział II  Rosnąca wartość czasu

W stale przyspieszającej cywilizacji zachodniej czas stał się dobrem niezwykle cenionym i deficytowym. Gospodarka uczyniła go towarem poddanym regułom rynku. Zasobami czasu można racjonalnie zarządzać a kontrola nad nimi jest nową forma władzy.

Pokazujemy przykłady zarządzania zasobami czasu oraz przykłady wyrobów, którymi obrót oznacza pośredni lub bezpośredni handel czasem. Pokazujemy i wyjaśniamy zależności pomiędzy stopniem wrażliwości na wartości LNS (Lepszy-Nowy-Szybszy) a postrzeganą atrakcyjnością tych towarów.

Ze względu na związek między wartością czasu ekonomicznego a szybkością procesów cywilizacyjnych, rosnącą wartość czasu można mierzyć rosnącą skalą zasobów przeznaczonych do przyspieszania biegu cywilizacji. Przedstawiamy zarys takiego pomiaru z wykorzystaniem statystyk dotyczących rozwoju technologii informatycznych – kluczowej dziedziny umożliwiającej przyspieszenie cywilizacyjne.

W głównej części rozdziału został pokazujemy mechanizm powstania w cywilizacji zachodniej dwóch masowych oczekiwań i żądań związanych z rosnącą wartością czasu. Oba oczekiwania coraz silniej wpływają na alokację (przeznaczanie) zasobów cywilizacyjnych i stają się przez to coraz ważniejszym elementem naszej tożsamości cywilizacyjnej.

Pierwsze z tych oczekiwań, by Dłużej-Być-Młodym jest efektem rosnącej wartości czasu ekonomicznego. Szybka cywilizacja premiuje typy zachowań i cechy osobowościowe spotykane częściej wśród ludzi młodych. Młody może być szybszy. Stary jest wolniejszy, mniej elastyczny, nie tak otwarty na nowe. Przedstawiamy proces, który przekształcił i umasowił to pragmatyczne w swych korzeniach oczekiwanie w wartość samodzielną (autoteliczną), oderwaną od instrumentalnych motywacji. Dłużej-Być-Młodym jako wartość autonomiczna, zwana niekiedy kultem młodości, staje się samodzielnym czynnikiem przyspieszenia cywilizacyjnego, stymulując określone procesy alokacyjne.

Drugie z tych oczekiwań, by Dłużej-Być-W-Ogóle jest efektem rosnącej wartości naszego czasu doczesnego. Zyskuje on na wartości w wyniku „redukcji eschatologicznej” spowodowanej procesem sekularyzacji (rys historyczny od wieku XI do XIX przedstawiony w rozdziale). Sekularyzacja ucina z naszego życia przekonanie o „kontynuacji transcendentnej” a eksplozja naukowa (od wieku XVI) radykalnie pomniejszyła pozycję człowieka we Wszechświecie. Degradacja człowieka w hierarchii bytów i brak perspektywy życia wiecznego podnosi znaczenie i wartość życia doczesnego. Przedstawiamy listę warunków, których spełnienie przekształciło stosunkowo niedawno ten wzrost wartości w powszechnie i coraz silniej artykułowane oczekiwanie by Dłużej-Być-W-Ogóle.

Dłużej-Być-W-Ogóle, podobnie jak Dłużej-Być-Młodym, staje się wartością samodzielną, stymulującą bardzo znamienne procesy alokacji, opisane dalej w rozdziale IV.

Rozdział III  Tabu śmierci

Sekularyzacja podniosła wartość naszego czasu doczesnego a pierwsza połowa XX wieku przyniosła nie mający precedensu wzrost średniej długości życia. W ślad za tym nie poszła jednak masowa artykulacja oczekiwań odnośnie dłuższego życia i żądań, by tak się stało. Zostało to wytłumione na przeciąg kilkudziesięciu lat. Był to efekt kulminacji w drugiej połowie wieku szczególnego zjawiska – tabu śmierci.

W rozdziale poddajemy tabu śmierci szczegółowej analizie. Stwierdzamy, że tabu śmierci, jako wyparcie ze społecznej świadomości tematu umierania i śmierci, było klasycznym mechanizmem obronnym przed stanem masowej wówczas frustracji egzystencjalnej.

Zaprezentowaliśmy statystykę dwudziestowiecznych procesów demograficznych na obszarze cywilizacji zachodniej, która stanowi podstawę wnioskowania o frustracyjnej genezie zjawiska.

U źródeł tabu śmierci leży niespotykana wcześniej różnica w dynamice wzrostu przeżywalności młodszych i starszych pokoleń w pierwszej połowie XX wieku. Wielka poprawa przeżywalności młodszych generacji w pierwszej połowie wieku i równocześnie brak poprawy w tym zakresie w stosunku do osób starszych (2/3 społeczeństwa) i „naukowo” deklarowany wówczas pesymizm, co do ich przyszłych szans, wywołały stan masowej frustracji egzystencjalnej. Jedną z podstawowych reakcji na tę sytuację było przemilczanie tematu śmierci i umierania.

Natomiast druga połowa wieku XX to radykalna zmiana polityki i wydatków na ochronę zdrowia. Priorytetem stała się walka z chorobami ludzi dorosłych i starszych. Odłożone o kilkadziesiąt lat efekty tych działań odwróciły dynamikę wzrostu przeżywalności. W okresie ostatnich 30-40 lat starsi zyskali więcej niż młodzi. Osłabia to frustrację i stopniowo, choć wolno, wygasza zjawisko tabu śmierci.

Rozdział IV  Ku Byciu bez końca

W rozdziale omówiliśmy podstawowe konsekwencje wzrostu wartości czasu. Są nimi charakterystyczne kierunki, na które przeznacza się coraz więcej zasobów cywilizacyjnych i wynikający z nich dostrzegalny kierunek rozwoju zachodniej cywilizacji. Po drugie, powszechne żądanie, by Żyć-Coraz-Dłużej stworzyło mit, że to pragnienie jest odwieczne. Po trzecie, odmienna szybkość procesu sekularyzacji i modernizacji na Zachodzie i w innych kręgach kulturowych zrodziła bardzo silne napięcia międzycywilizacyjne.

Pokazaliśmy i uzasadniliśmy tezę, że rosnącą wartość czasu doczesnego można mierzyć poprzez statystyczną analizę dynamiki nakładów na ochronę zdrowia. Nakłady te odzwierciedlają nasze preferencje Dłużej. Zaprezentowaliśmy dane statystyczne za okres 1880-2000 oraz istniejące prognozy sięgające do roku 2075. Wszystkie one pokazują niemal wykładniczy wzrost wydatków na ochronę zdrowia i na wydłużanie naszego życia. Odzwierciedla to w znacznym stopniu społeczne preferencje i wyznawane wartości. Ich łączny efekt to najbardziej znacząca realokacja zasobów cywilizacyjnych, jaką można zaobserwować od połowy XX wieku. Coraz większa porcja Produktu Narodowego Brutto (PNB) jest i będzie przeznaczana na realizację tych preferencji Być-Coraz-Dłużej.

W dalszej części rozdziału wskazaliśmy, że oczekiwania, by Żyć-Coraz-Dłużej i Dłużej-Być-Młodym spełniają kryteria mitycznego postrzegania rzeczywistości. Wartość czasu, ulegając utrwaleniu w struktury mityczne, przekształca się w autonomiczny i bardzo silnie działający czynnik powielania mechanizmu cywilizacyjnego, który te oczekiwania wytworzył.

W podsumowaniu stwierdziliśmy, że wciąż rosnąca siła żądań i pragnień, by Być-Coraz-Dłużej, prognozy w tym zakresie i brak dającej się obecnie pomyśleć granicy tych oczekiwań, pozwalają dostrzec kierunek rozwoju cywilizacji zachodniej wykraczający poza cele, zwykle uznawane za doczesne. Bowiem tak, jak funkcja wykładnicza zmierza ku nieskończoności, choć tej granicy nie osiąga, tak samo kierunek Dłużej zmierza ku swojej granicy, także w nieskończoności, tyle że jest to nieskończoność w kategoriach ludzkiego czasu.

Rozdział V  Śmierć w odwrocie

W rozdziale przedstawiliśmy coraz powszechniejsze reakcje kulturowe na zderzenie dokonań i ambicji w zakresie Bycia-Coraz-Dłużej z odwiecznym zjawiskiem śmierci. Wskazaliśmy na istnienie przemian mentalnych, psychicznych i moralnych, które są coraz trwalszym efektem tych reakcji.

Generalną reakcją Zachodu jest narastające uznanie śmierci za aberrację i anomalię. Im dłużej przeciętnie żyjemy, tym silniej odczuwamy śmierć dzieci i ludzi dorosłych, ale jeszcze nie starych, jako zjawisko nienormalne. Taka interpretacja śmierci pozwala pogodzić jej istnienie z żądaniem Bycia-Coraz-Dłużej i optymizmem co do przyszłości. Legitymizuje przeznaczanie coraz większych zasobów na walkę o dłuższe życie. Zmienia też postawę wobec śmierci, na aktywny sprzeciw i nasila chęć walki z tą Odwieczną Nieuchronnością.

Taka przemiana duchowa, w praktyce ćwiczona nie wobec Śmierci w ogóle, ale pragmatycznie, wobec śmierci osób coraz starszych, ale umierających poniżej rosnącej średniej, stopniowo przygotowuje człowieka Zachodu do uznania za realne coraz większych żądań i akceptacji coraz bardziej niezwykłych idei przedłużania naszej doczesnej egzystencji.

Przedstawiliśmy także techniki łagodzenia stresu terminalnego, jako kompromisowe rozwiązanie pragmatycznej cywilizacji dotyczące sposobów łagodzenia trwogi człowieka umierającego, który w zsekularyzowanej epoce widzi swój nadchodzący koniec jako przejście do budzącego trwogę niebytu.

Rozdział VI  Zwycięstwa nad czasem. Wiek XX

W rozdziale pokazaliśmy kierunki, jakimi poszły w drugiej połowie wieku XX badania i wydatki na realizację oczekiwań Dłużej.

Problem czasu stał się w drugiej połowie XX wieku jednym z wiodących zagadnień fizyki współczesnej. Ma to niewątpliwy związek z rosnącą wrażliwością człowieka Zachodu na ten aspekt rzeczywistości. Odkąd tezę fizyki Newtona, że istnieje czas absolutny zastąpiono teorią względności, otwarto pole dla poważnych studiów nad możliwością i sposobami poruszania się w czasie. Choć wciąż niemożliwe wydają się technologie temu służące, teoretyczne aspekty takich podróży stały się przedmiotem poważnych studiów teoretycznych.

Przedstawiliśmy sposoby analizy czasu w teoriach fizyki współczesnej (czas blokowy, względny, zamrożony i kontrowersje wokół jego statusu ontologicznego) oraz paradoksy wynikające ze zderzenia linearnego doświadczania czasu z teoriami, które negują jego linearny charakter.

W głównej części rozdziału zostały omówione sukcesy nauki, praktyki medycznej oraz profilaktyki w drugiej połowie XX wieku w pokonywaniu podstawowych przyczyn śmierci ludzi dojrzałych i starych, tj. chorób układu krążenia i nowotworowych (2/3 zgonów). Po okresie katastrofalnych wzrostów zachorowań i zgonów wywołanych tymi chorobami, w latach 1960-2000 został dokonany przełom. Tendencję wzrostową zachorowań i zgonów wywołanych tymi przyczynami zdołano powstrzymać i odwrócić, o czym świadczą przedstawione dane statystyczne.

Na koniec wskazaliśmy nowe i groźne zjawisko związane ze stanem zdrowia społeczeństw zachodnich – brak aktywności fizycznej i otyłość. Przybiera ono rozmiary epidemii, przez co wywołuje tak niebezpieczne skutki dla zdrowia i szans przeżywalności, że może przekreślić pozytywne efekty walki z chorobami układu krążenia i nowotworowymi.

Rozdział VII  Czas i Bycie w przyszłości

(omówienie dotyczy planowanej wersji poprawionej)

W rozdziale zostały omówione najnowsze (2002-2008) zdobycze nauki i techniki (zwłaszcza medycyny, farmacji i biotechnologii) w zakresie leczenia chorób i przeciwdziałania procesowi starzenia. Opisane zostały także eksperymentalne, planowane i spodziewane technologie i produkty w tym zakresie oraz dyskusje wokół możliwych konsekwencji, m.in. społecznych i kulturowych, jakie mogą one wywołać.

Po przekroczeniu granicy 80-85 lat średniej długości życia coraz większym problemem zaczyna być sam proces starzenia a nie poszczególne choroby. Zostały pokazane biologiczne i biochemiczne aspekty mechanizmu starzenia oraz wielkie, ale tylko częściowo spełnione w drugiej połowie XX wieku pomysły na Bycie-Coraz-Dłużej: transplantologię, implantologię oraz biotechnologię i inżynierię genetyczną.

Szczególną uwagę poświęciliśmy omówieniu najbardziej obiecującej obecnie drodze ku wydłużaniu życia – biotechnologii. Przedstawiliśmy kolejne generacje leków opartych na białkach modyfikowanych genetycznie. Przedstawiliśmy zastosowania technik inżynierii genetycznej do selekcji zarodków (PGD i PGH) oraz stan zaawansowania i problemy związane z terapiami genetycznymi i modyfikacjami komórek linii płciowej (plemniki i jaja).

Już dostępne techniki modyfikacji człowieka według zaprojektowanych i dziedzicznych cech fizycznych i osobowościowych oraz te niebawem spodziewane wywołują ożywioną dyskusję wokół konsekwencji społecznych, kulturowych, politycznych i moralnych w przypadku ich szerszego zastosowania. Pokazaliśmy przeciwstawne stanowiska na temat realności wprowadzenia tych technologii. Został m.in. przedstawiony nurt transhumanizmu, którego przedstawiciele bardzo pozytywnie i optymistycznie oceniają możliwości i tempo wprowadzenia do naszych genotypów głębokich zmian dziedzicznych.

Na koniec rozdziału zaprezentowaliśmy hipotezę o możliwym w przyszłości osłabieniu a nawet wygaśnięciu pragnienia Bycia-Coraz-Dłużej ze względu na utratę chęci i potrzeby zachowania własnej tożsamości w czasie wraz ze znaczącym wydłużaniem życia w coraz bardziej przyspieszającej cywilizacji.

Rozdział VIII  Zachód i chrześcijaństwo

(rozdział przyjmie postać osobnej książki o fenomenie europejskim, patrz podstrona Christianitas)

O powstaniu współczesnej cywilizacji zachodniej w jej obecnym kształcie, z jej priorytetami i kierunkiem rozwoju zadecydował niepowtórzony nigdzie indziej proces transformacji czasu w wartość. Proces ten nastąpił dzięki udanemu implantowaniu do specyficznej niszy ekologiczno-kulturowej, jaką była Europa, unikalnego wynalazku kulturowego – chrześcijaństwa.

W rozdziale rozwinęliśmy tę tezę. Pokazaliśmy istotne elementy niszy europejskiej (lokalizacja geograficzna, topografia, klimat, aktywność geologiczna, dziedzictwo greckie, rzymskie i barbarzyńskie) oraz powody, dla których ich charakterystyka uczyniły ją podatną na oddziaływanie chrześcijaństwa. Przedstawiliśmy głębokie aksjologie promodernizacyjne tej religii (m.in. judaistyczny wynalazek czasu linearnego powiązany z chrześcijańską eschatologią, chrześcijańska metafizyka, idea racjonalnego i przewidywalnego Boga, uświęcenie pracy) oraz obszary przez te aksjologie przeobrażone (m.in. nauka, sztuka, agrokultura, technologia, relacje jednostka – społeczeństwo, organizacje polityczne, samorządowe i korporacyjne). Osobną uwagę poświęciliśmy Kościołowi i jego roli w stworzeniu nowej czasoprzestrzeni ideologicznej Europy, m.in. poprzez implantowanie do kultury i społeczeństwa, wszystkich składowych chrześcijaństwa, ich intensywnie i zorganizowane promowanie, nauczanie, rozpowszechnianie i wsparcie systemem transcendentnych i doczesnych nagród i kar.

Chrześcijaństwo można porównać do specyficznej mutacji, jaka została wprowadzona w wiekach II-X n.e. do ówczesnego genotypu kulturowego Europy. Posługując się terminologią inżynierii genetycznej, Kościół spełnił rolę wektora, za pomocą którego chrześcijaństwo wniknęło i stało się składową kulturowego DNA Europy. Zapewnił też silną ekspresję tej mutacji w całym europejskim organizmie.

W rozdziale pokazaliśmy, że w specyficznej niszy Europy mutacja ta zadziałała jak katalizator. Przeprogramowała człowieka Europy, wdrukowała mu nowy obraz świata, nowe wartości, nowe ambicje, nowe marzenia, cele i obawy. Tak zmutowany kulturowo człowiek europejski w historycznym mgnieniu oka stworzył cywilizację, która potęgą materialną, niezmierzonymi ambicjami i optymizmem nie ma sobie równych w dziejach.

Zorganizowane chrześcijaństwo uległo w tym cywilizacyjnym procesie radykalnej sekularyzacji, ale zlaicyzowany Zachód zdaje się powtarzać w planie doczesnym eschatologiczne obietnice chrześcijaństwa i ciągle szuka sposobów ich realizacji. Aktualnie zdaje się pokładać szczególne nadzieje w biotechnologicznej kontynuacji dzieła Kreacji.