Recenzja zestawu głośników kina domowego CSS5530B Philips


1500

Zestaw głośnikowy testowałem na telewizorze Sony, 40 cali, model KDL-40V5500, rok produkcji 2009. Na moim telewizorze nie ma łącza HDMI OUT ARC. Głośniki były podłączone do telewizora złączem optycznym. Kabel optyczny był dołączony do zestawu, ale nie jest to chyba rozwiązanie standardowe, bo na rysunku obrazującym elementy zestawu (w broszurze Quick Start Guide) tego kabla nie ma. Nawiasem mówiąc, w zestawie jest tylko jeden kabel zasilający a potrzebne są trzy: do jednostki centralnej, do subwoofera i do modułu bezprzewodowego tylnych głośników.

Zestawy głośnikowe kina domowego mają jedną podstawową zaletę i jedną podstawową wadę. Zaleta to świetny dźwięk, wada to plątanina kabli głośnikowych.

Testowany zestaw składa się z sześciu głośników:

  • cztery z przodu: głośnik centralny zintegrowany z jednostką, która steruje całym zestawem, dwa boczne przednie głośniki i subwoofer,
  • dwa głośniki z tyłu.

Subwoofer i tylne głośniki należy jedynie podłączyć do zasilania, bo dźwięk jest przesyłany do nich bezprzewodowo. Jest to użyteczna cecha, ponieważ dzięki temu można je ustawiać w różnych miejscach pomieszczenia i nie ma konieczności łączenia ich z jednostką centralną kablami, często wielometrowymi. Nie unikniemy jednak w ogóle długich kabli z tyłu, bo tylne głośniki są połączone kablami z małym pudełkiem o nazwie „moduł bezprzewodowy”. To pudełko (po jego podłączeniu do prądu) zapewnia bezprzewodową transmisję dźwięku. Kable z tyłu więc są.

Niekiedy kable z tylnych głośników do modułu bezprzewodowego praktycznie wyeliminują możliwość zakupu kina domowego. Przednie głośniki i subwoofer są blisko telewizora, z reguły w pobliżu kontaktu, do którego jest on podłączony i kable do głośników nie przeszkadzają wcale lub w niewielkim stopniu Jednak kable łączące tylne głośniki mogą być trudne do umieszczenia w sposób, który nie przeszkadza. Jeśli w pomieszczeniu jest dywan, można je ukryć pod nim. Jeśli go nie ma, pojawia się niemal od razu pytanie, jak je umieścić, aby nie przeszkadzały.

Likwidacja kablowego połączenia tylnych głośników z jednostką centralną to krok w dobrym kierunku, ale proponuję pójść dalej. Rozwiązaniem prawie optymalnym byłby wbudowany do każdego tylnego głośnika osobny moduł bezprzewodowy. Wówczas jedyne, co należałoby zrobić to podłączenie go do gniazdka zasilania. A tych jest w naszych pokojach wiele. Jeszcze lepsze rozwiązanie – ale nie wiem, czy możliwe technicznie – to bezprzewodowe zasilanie tylnych głośników i bezprzewodowa transmisja dźwięku.

Po wyjęciu z opakowania dostrzegłem, że dwa z czterech „słupkowych” głośników są oznaczone tymczasowymi, wiszącymi nalepkami, z napisem „tylny głośnik”. Taka informacja pozwala mi wnioskować, że tylne głośniki mają inną charakterystykę brzmienia niż przednie. Jednak w Instrukcji Obsługi nic nie ma na ten temat. Jeśli jest tak rzeczywiście, należałoby tylne głośniki oznaczyć jakoś trwale, na przykład napisem na spodzie. Jeśli są identyczne, nie widzę powodu, by je jakkolwiek oznaczać.

Pierwsza i ogólna opinia na temat testowanego zestawu głośników: jakość dźwięku jest znakomita. Nie ma jakiegokolwiek porównania z brzmieniem głośników wbudowanych w telewizor. Różnica jest kolosalna. Wystarczy przełączyć dźwięk z zestawu Philipsa na głośniki telewizora. Odczuwa się wówczas bardzo nieprzyjemne spłaszczenie dźwięku. Jest to niemiłe wrażenie, ale jeszcze większy kontrast występuje, gdy oglądamy transmisję z koncertu. Wtedy słuchanie muzyki z głośników telewizyjnych staje się wprost nieznośne. Doświadczyłem tego odtwarzając nagrane z telewizji koncerty z ostatniego konkursu chopinowskiego. Dla pewności testowałem także głośniki puszczając płyty CD z odtwarzacza BlueRay. Dźwięk jest znakomity.

Jednak bardzo wysoką jakość dźwięku można osiągnąć poprzez odpowiednie ustawienia oprogramowania sterującego zestawem. Grzebanie w nich samemu, tak „na oko”, żeby zobaczyć jaki będzie efekt znacznie tę jakość pogorszyło. Musiałem wrócić do ustawień fabrycznych. Szczegóły opiszę dalej.

Instalacja zestawu jest bardzo prosta, nawet dla człowieka, który nie ma pojęcia o urządzeniach elektronicznych. Używając jedynie rysunków z broszurki Quick Start Guide (tekst także w języku polskim) zmontowałem wszystko w kilkanaście minut. Jedyny kłopot to za mało czytelne napisy na tylnej ściance jednostki centralnej przy otworach, do których wkłada się odpowiednie przewody. Napisy są w formie czarnego, wypukłego reliefu na czarnym tle ścianki.

Do sterowania zestawem służy pilot. Podstawowe funkcje można uruchamiać przyciskami na jednostce centralnej.

Jakość wykonania głośników jest bez zarzutu. Są w kolorze czarnym. Niektórzy z moich znajomych kręcili jednak nosem na wygląd górnej powierzchni czterech podstawowych głośników. Są to 30 centymetrowe, kwadratowe w przekroju, ale zaokrąglone na bokach czarne słupki, lekko zwężające się ku górze. Górna powierzchnia to lekko wklęśnięte jasnoszare, plastikowe kwadraty. Przez te kwadraty głośniki rzeczywiście nieco przypominają pudełka, do których pakowane są butelki z lepszymi alkoholami. Tam także dość często mamy plastikową lub blaszaną pokrywkę. Myślę, że można by trochę popracować nad tym elementem estetyki wykonania. Już samo ich przyciemnienie dałoby dobry efekt. Głośniki można mocować do ściany. W zestawie są odpowiednie uchwyty. Oglądając kina domowe u znajomych i w sklepach wiem, że niektórzy producenci umieszczają głośniki na stojakach, nóżkach lub innych podwyższeniach. W moim przypadku bardzo by się to przydało, bo usytuowanie telewizora, głośników i zestawu wypoczynkowego (fotele, sofy, pufy) jest takie, że przednie głośniki są zasłonięte przez niektóre elementy zestawu.

Pilot sterujący zestawem jest mały, ale umożliwia sterowanie dużą ilością funkcji.

Zestaw może być podłączony do telewizora złączem HDMI ARC lub przewodem optycznym. Inne urządzenia (laptop, tablet, smartfon itd.) mogą być podłączone poprzez złącze AUDIO IN (gniazdo 3,5 mm typu mini jack) lub bezprzewodowo za pośrednictwem Bluetooth. Tego ostatniego nie testowałem. Złącze AUDIO IN wykorzystałem do puszczania kolęd z mojego starego iPoda, który nie ma łącza Bluetooth. Dźwięk oczywiście gorszy niż poprzez złącze optyczne, ale akceptowalny.

W kinie domowym Philipsa jest wiele opcji ustawienia dźwięku. Prócz zwykłych klawiszy regulujących głośność, jest osobna regulacja dla tonów wysokich i dla niskich, w zakresie od – 6 do +6. Istnieje możliwość ustawiania relatywnej głośności brzmienia każdego głośnika w stosunku do pozostałych. Służy do tego przycisk Vol na pilocie. Po jego wciśnięciu można rozpocząć regulację. Każde kolejne naciśnięcie tego przycisku włącza jeden z głośników, który wydaje z siebie szum. Można głośność tego szumu ustawić od -6 (najcichszy) do +6 (najgłośniejszy).

W Instrukcji Obsługi czytamy, że bezprzewodowe połączenie powoduje opóźnienie dźwięku i należy skonfigurować odległość głośników od słuchacza, aby zsynchronizować dźwięk między głośnikami przednimi, tylnymi i subwooferem. Służy do tego przycisk Delay na pilocie. Jego kolejne wciśnięcia wyświetlają nazwy głośników (C – centralny, F – dwa przednie, S – dwa tylne, SUB – subwoofer). Dla każdego głośnika można ustawić klawiszami (+) i (-)wartości od 0 do 360. To chyba centymetry, ale głowy nie dam.

Po kilku dniach używania uznałem, że jakość dźwięku nie jest najlepsza. Dotychczasowe regulacje (bez przeczytania Instrukcji Obsługi) spowodowały coś jakby dudnienie i pogłos. Zacząłem więc dalej grzebać w ustawieniach i zmieniać wartości regulowane klawiszem Delay. Wszystkie głośniki ustawiłem na 0. Dudnienie i pogłos zniknęły, ale ogólna jakość dźwięku znacznie się obniżyła i była niewiele lepsza od tej z głośników telewizyjnych. Powróciłem więc do ustawień fabrycznych: C – 200, F – 220, S – 140, SUB – 140. Ustawienia fabryczne to także regulacja tonów niskich i wysokich na poziomie 0. Relatywną głośność przednich głośników ustawiłem na 0, tylnych na +3 a subwoofera na +2. Od tej chwili zestaw głośnikowy daje dźwięk rewelacyjny, tak naturalny, że nie ma się wrażenia, że skądkolwiek płynie. On mnie po prostu otacza.

Istnieje też regulacja synchronizacji dźwięku z obrazem i tryb nocny wyciszający głośne dźwięki. Tryb nocny można włączyć lub wyłączyć. Napisy o tym informujące nie są do końca zrozumiałe. Są to: OFF NI i ON NI.

Korzystając z funkcji Delay na panelu centralnym pojawią się napisy informujące, jaki typ głośnika regulujemy. Są to oznaczenia: C, F, S, SUB. Wszystkie poza S są zrozumiałe. S oznacza tylne głośniki, ale dlaczego jest to litera S a nie R (rear)?

Są także cztery predefiniowane ustawienia dźwięku, nazwane przez producenta trybami dźwięku. Jest ustawienie Stereo, które wycisza zupełnie głośniki tylne i daje przez to brzmienie gorsze od pozostałych (choć zdecydowanie lepsze od brzmienia głośników telewizyjnych). Jest ustawienie AUTO, którego używam stale, ustawienie PARTY, które daje chyba głośniejszy dźwięk z tylnych głośników i tajemnicze ustawienie M-CH. M-CH generuje bardzo dziwny dźwięk z tylnych głośników. Czasem, gdy program telewizyjny jest połączeniem muzyki i słowa mówionego, z tylnych głośników słychać jedynie muzykę. Czasem jest to ściszony i trochę nieczytelny dźwięk płynący z telewizora. Czasem dobywa się z głośników ciche rzężenie jakby przypominające głos z telewizora, ale w niewielkim stopniu. Zauważyłem, że dźwięk M-CH jest tym dziwniejszy im ciszej ustawiam głośność całego zestawu. A ponieważ słucham przeważnie cicho, unikam tego ustawienia jak ognia.

Philips chyba czyta krytyczne opinie o swoich produktach. Używając mniej wyrafinowanego zestawu głośnikowego Philipsa, typu SoundStage (model HTL 5130B) napisałem do firmy o kłopotach z uruchamianiem przy pomocy pilota różnych funkcji. Przyczyna tkwiła w bardzo wąskiej wiązce promieni podczerwonych emitowanych przez pilota. Praktycznie trzeba było celować dokładnie w głośnik lub najwyżej 20 stopni w bok. W przypadku recenzowanego tutaj kina domowego wiązka podczerwieni jest znacznie szersza i sterowanie nie sprawia kłopotów.

Kiedy mowa o sterowaniu pilotem całego zestawu, pozostała jednak pewna wada, na którą zwracałem uwagę przy okazji zestawu SoundStage HTL 5130B. Kiedy naciskam przycisk zmieniający predefiniowane ustawienia głośników (stereo, auto, party, m-ch), pokazuje się nie ten tryb, który jest ustawiony aktualnie, ale następny, bo każde wciśnięcie przełącza ustawienie dźwięku do następnej pozycji na liście.

Największa wada testowanego zestawu to długie uruchamianie zestawu (aż 14 sekund) i niemożność wyłączenia funkcji Auto Standby. Po wyłączeniu telewizora zestaw kina domowego jest jeszcze włączony przez kilkanaście minut po czym się wyłącza. Kiedy po godzinnej przerwie znowu włączam telewizor, dźwięku nie ma. Przypominam sobie wtedy o zestawie Philipsa i włączam go oglądając niemy obraz. Mija aż 14 sekund, aby zestaw zaczął działać. W sumie, do czasu uruchamiania telewizora należy dodać czas uruchamiania głośników. Żeby tego uniknąć, należy przy uruchamianiu telewizora równocześnie drugim pilotem uruchomić kino domowe. Nie jest wygodne rozwiązanie. Proponuję zdefiniować kilka odcinków czasu, kiedy zestaw nie wyłącza się po wyłączeniu telewizora, na przykład: 20 minut, 1 godzina, 5 godzin, 10 godzin, nigdy.

Kilka słów o Instrukcji obsługi. Proponuję, by na stronie 5, gdzie jest rysunek i opis przycisków pilota dodać po opisie kolejnych przycisków, numer strony, gdzie jest szczegółowy opis danej funkcji. Ponadto należy przemyśleć, jak Instrukcję Obsługi sporządzić, by zachęcić do jej lektury, aby uniknąć takie rozczarowania, jak moje, które wynikało jednak nie z cech produktu, ale z nieprzeczytania Instrukcji. Może należy napisać na opakowaniu, że najlepsza jakość dźwięku jest osiągana przy pełnym wykorzystaniu sterującego oprogramowaniem pilota, którego działanie jest opisane w Instrukcji Obsługi. Ponadto proponuję wyjaśnić czego dotyczą liczby od 0 do 360 przy ustawianiu odległości klawiszem Delay. Czy to centymetry, cale, czy coś innego. Chętnie bym także poczytał coś więcej o trybach dźwięku.

Wiem, że napisanie dobrej instrukcji obsługi to wielka sztuka, bo są różni nabywcy: kompetentni, nic nie wiedzący, bystrzy i tacy, dla których wszystko jest trudne. Są tacy, którzy zaczynają od lektury instrukcji i tacy (znakomita większość), którzy nawet o tym nie pomyślą. Są ciekawi wielu szczegółów i tacy, który starczy podstawowa informacja. A należy trafić przynajmniej do większości, bo im bardziej wyrafinowany produkt, tym większe ryzyko, że duża grupa nabywców, którzy instrukcji nie przeczytają, rozczaruje się do produktu i będzie tę opinię rozpowszechniać. Wiele razy zetknąłem się z takimi ludźmi. Istnieją rozmaite techniki sporządzania instrukcji obsługi, ale odnoszę wrażenie, że Philips nie przywiązuje do tego większej wagi. A powinien.

Ogólne podsumowanie kina domowego Philipsa, model CSS5530

Plusy

  • znakomite brzmienie
  • bardzo łatwa instalacja
  • prosta obsługa
  • wygoda bezprzewodowej transmisji do subwoofera i tylnych głośników

Minusy:

  • za długi czas uruchamiania zestawu (14 sekund)
  • brak zdefiniowania różnych czasów pozostawania zestawu głośnikowego w stanie włączenia po wyłączeniu telewizora
  • nieco kontrowersyjny design czterech kolumn głośnikowych, które przypominają pudełka do butelek z droższymi alkoholami
  • niezrozumiała i nieużyteczna funkcja ustawienia (trybu) dźwięku M-CH
  • niektóre napisy wyświetlane na jednostce centralnej mało zrozumiałe
  • mało widoczne napisy z tyłu jednostki centralnej
  • niejasna sprawa z tylnymi głośnikami. Czy są takie same jak przednie, czy inne
  • przyciśnięcie przycisku Sound nie pokazuje aktualnie wybranego trybu dźwięku

Sugestie:

  • zlikwidować kable łączące tylne głośniki instalując przy każdym osobny moduł bezprzewodowy
  • uzupełnić Instrukcję Obsługi
  • ponownie przemyśleć tryb M-CH
  • dołączyć lub dać możliwość dokupienia stojaków pod głośniki

Dłuższa lista minusów niż plusów niech nie robi na czytelniku wrażenia, że wady omawianego zestawu kina domowego przeważają nad zaletami. Postawiłem sobie zadanie, aby się czepiać każdego drobiazgu. Nie chcę Philipsa pudrować, ale radzić mu, jak ma robić jeszcze lepsze produkty.

Zestaw kina domowego CSS5530B firmy Philips jest w moim przekonaniu bardzo dobrym produktem. Zwłaszcza, jeśli zostaną wyeliminowane wskazane przeze mnie niedociągnięcia. No i oczywiście, jeśli będzie dobry stosunek ceny do jakości. Na zagranicznych portalach znalazłem cenę recenzowanego zestawu 500 euro.